Mój stary kumpel z liceum zaprosił mnie do siebie, do Wrocławia, aby powspominać stare czasy i wypić coś głębszego. Z Adrianem byliśmy ziomkami nawet trochę wcześniej, a w liceum siedzieliśmy w jednej ławce. Od tamtego momentu minęły 3 lata, ale nie straciliśmy kontaktu – co jakiś czas dzwoniliśmy do siebie czy też pisaliśmy. Naprawdę był to mój dobry kolega, prawie przyjaciel. Adrian mieszkał razem ze swoją dziewczyną Basią, którą też znałem z liceum, bo wszyscy byliśmy wtedy w jednej klasie. Jakoś pod koniec, tuż przed studiami, zaczęli ze sobą kręcić i od tamtego czasu są razem cztery lata. Mieszkają wspólnie, wynajmują nieduże mieszkanie i studiują na tej samej uczelni. Ogólnie powodziło im się dobrze i cieszyło mnie to, że Adrian zaprosił mnie do nich.

Przyjechałem pociągiem w piątek wieczorem, Adrian odebrał mnie z peronu i razem uberem pojechaliśmy do ich mieszkania. Przez całą drogę gadaliśmy. Chłopak trochę się zmienił od czasu kiedy ostatni raz widziałem go na żywo. Był zawsze niższy niż ja, ale teraz trochę się spasł, widać było, że Basia o niego dba. Ja natomiast trzymałem formę – może dlatego, że byłem singlem, zaliczyłem co prawda kilka związków i kobiet, ale nie było to nic poważnego.

Kiedy weszliśmy do jego mieszkania, wręczyłem Basi wino oraz kwiaty, które kupiłem wcześniej – pomyślałem, że będzie to miły gest. Dziewczyna podziękowała mi i widziałem, że jej poliki ozdobiły rumieńce. Obejrzałem ją sobie w przelocie, tak tylko, bo dawno jej nie widziałem. Nie wystroiła się w ogóle, a makijaż miała dzienny, lekki. Ubrana w dresowe spodnie i zwykłą, czarną bluzę z motywem w Stranger Things. Ona też trochę przytyła, ale jej akurat wyszło to na dobre. Jej twarz była raczej okrągła i raczej ładna, ale żadna tam piękność. Oczy miała niebieskie, a włosy w kolorze ciemnego blondu, teraz upięte w zwykły kok. Usta natomiast posiadała całkiem fajne – duże i pełne, wyraziste, coś jak Angelina Jolie. Nawet fajną ma tę laskę, pomyślałem sobie o niej i o Adrianie. Taka trochę szara myszka, ale z potencjałem. Kiedy odwróciła się i poszła po szkło, żeby włożyć kwiaty do wody, zerknąłem na jej tyłek. Zaskoczył mnie pozytywnie, nawet bardzo i musicie mi wierzyć, że to było zjawisko. Naprawdę coś niesamowitego. Basia była posiadaczką naprawdę pięknej, dużej dupy. Aż zrobiło mi się głupio kiedy tak się na nią zapatrzyłem, ale nie dało się inaczej – po prostu jej tyłek przyciągał jak magnes i nawet papież by się gapił jak szpak. Ogarnąłem się i poszedłem do łazienki, trochę się odświeżyć, a także ochłonąć.

Potem, kiedy przeszliśmy do salonu, Adrian postawił litra wódki, którą szybko zaczęliśmy obalać. Basia też nam pomagała, ale miała bardzo słabą głowę, już po pierwszym drinku wpadła w szampański nastrój. Śmiała się i opowiadała, a ja patrzyłem na nią i było coś dziwnego w tym jak ta dziewczyna mnie interesowała. Kiedy się pochylała, zbliżała na kilka centymetrów do mnie, czułem nie tylko jej pociągający zapach, ale też obcy, przyjemny prąd ogarniał moje ciało. Miała w sobie coś wyjątkowego. No i oczywiście za każdym razem kiedy wstawała nie mogłem się powstrzymać przed gapieniem się na jej kołyszące się, szerokie i duże pośladki. O Boże, myślałem sobie. Adrian jest pieprzonym szczęściarzem skoro ma takie cudeńko do użytku własnego. Wydaje mi się, że mój kumpel raz czy dwa zauważył, że tak podziwiam wdzięki jego dziewczyny, ale nic nie powiedział. A może mi się tylko wydawało.

Także gadaliśmy z Adrianem o różnych duperelach, a w tle leciała jakaś eska, teledyski i muzyka. Śmialiśmy się coś i gapiliśmy w ekran i piliśmy. Ja siedziałem na fotelu naprzeciwko, a oni na kanapie. Skończyła nam się w międzyczasie wódka i Adrian zapowiedział, że skoczy na dół do monopola po więcej. Nie chciałem już tyle pić, bo czułem się nieźle wstawiony, ale ostatecznie mnie złamał. Zostałem teraz sam na sam z Basią. Kiedy kolega wyszedł, dziewczyna uśmiechnęła się i poklepała miejsce na kanapie obok siebie. Chciała żebym usiadł koło niej. Zrobiłem to. Od razu poczułem ten łagodny i przyjemny prąd, jakby ciepło bijące z jej ciała, podniecająca aura. Przeszedł mnie rozkoszny dreszcz.

– Adrian mówił, że nie masz nikogo – zaczęła.

– No tak. Jestem sam. Ale w sumie jest mi dobrze.

– Nie lubisz kobiet?

– Och nie, uwielbiam kobiety. Ale nie spotkałem jeszcze żadnej ciekawej. Ciekawej dla mnie.

Basia zaśmiała się i poruszyła. Wydawało mi się jakby zbliżyła się do mnie na kilka centymetrów.

– Adrian uważa cię za przyjaciela, wiesz? Dużo o tobie mówi – oznajmiła.

– Ja również uważam go za przyjaciela.

– Bardzo cię ceni.

– To miło.

Dziewczyna odchrząknęła, sięgnęła po szklankę z końcówką drinka i napiła się.

– Zauważyłam jak na mnie patrzysz – wyznała nagle i niespodziewanie, ale nie było w tym wyrzutu.

– Co? Ja… – zacząłem, nie mając pojęcia jak skończyć.

– Gapisz mi się na tyłek przez cały wieczór. Zauważyłam to.

Zrobiłem się na twarzy czerwony jak burak.

– Przepraszam – powiedziałem. – Po prostu jesteś bardzo zgrabna i tak jakoś, ta wódka, przepraszam…

– Popatrz na mnie – poprosiła.

Uniosłem głowę i spojrzałem na nią. Patrzyliśmy sobie przez chwilę w oczy. Jej błękit przyciągał mnie do siebie, widziałem ich drganie. Oczy Basi drżały. Nie miałem pojęcia o co chodzi. Po chwili po prostu dziewczyna pochyliła się i pocałowała mnie. Jej pełne usta były gorące i słodkie. Odpowiedziałem na jej pocałunek, zrobiłem to automatycznie. Nasze języki zaczęły się dotykać. O Boże, myślałem sobie. Co tutaj się dzieje? Basia zarzuciła swoje ręce na moje ramiona i dalej całowała mnie łapczywie. Moje dłonie powędrowały na jej biodra. Dawno nikt mnie tak nie całował, ani ja nikogo tak nie całowałem. To było potwornie dobre. Poszliśmy w ślinę jeszcze mocniej, przechyliłem Basię na kanapę, leżałem teraz na niej, przycisnąłem ją swoim ciężarem i całowaliśmy się jak kochankowie. To było strasznie intymne.

– O! – Usłyszałem nagle i oderwałem się od warg Basi z przerażeniem. – Widzę, że już zaczęliście.

– Adrian słuchaj, to nie tak – zacząłem bełkotać z nerwów.

– Spokojnie Karol, luz. Taki był plan.

Popatrzyłem na niego, nie wiedząc w co tu się gra. Adrian stał w drzwiach z dziwnym uśmieszkiem. Potem usiadł na fotelu naprzeciwko nas i spojrzał na mnie, potem na Basię i zaśmiał się. Zerknąłem na dziewczynę. Posłała mi mały uśmiech, a potem jej dłoń wylądowała na moim udzie. Byłem w szoku.

– Dobra Karol, powiem ci tak – zaczął Adrian. – Zaprosiliśmy cię tutaj nie dlatego, że nam się tak fajnie gada. Chcemy z Basią przeżyć trójkąt, seks w trójkącie. Ja chciałem z dwoma laskami, ale Basia zgodziła się pod warunkiem, że najpierw będzie dwóch facetów. Długo się nie zastanawiałem, że musisz być to ty. Ufam ci, a skoro tak to ona też. Wybraliśmy ciebie.

– Że co? – odparłem, myśląc, że to jakieś szaleństwo.

Słuchaj, nie powiedziałem ci tego wcześniej, bo czułem, że się nie zgodzisz. Ale teraz tu jesteś i sytuacja jest inna. Opcje są trzy. Wchodzisz w to i będzie nam chyba dobrze i miło. Dwa to zapominamy o całej sprawie i siedzimy sobie dalej jak gdyby nigdy nic. A trzy to możesz sobie śmiało iść w pizdu. Twój wybór.

Siedziałem i nie wiedziałem co mam powiedzieć. Dłoń Basi głaskała wewnętrzną stronę mojego uda, sprawiając mi przyjemność. Mój penis drżał w spodniach. Biłem się z myślami. Nie miałem pojęcia co mam zrobić.

I wtedy Basia ponownie pochyliła się do mnie i znów jej wargi spoczęły na moich. Ponownie zarzuciła dłonie na moich ramionach, tym razem jednak włażąc na mnie, siadając mi okrakiem na kolanach. Czułem miękkość jej ciała, jej ud. Całowaliśmy się zapamiętale, a moje dłonie wylądowały na jej plecach. Poczułem jak mój kutas w spodniach zamienia się w stal. Ona też to poczuła, bo po chwili zaczęła delikatnie ocierać się swoim kroczem o moje. Czułem jej miękkie łono przez te dresowe spodnie. Nawet nie wiem kiedy moja prawa dłoń wylądowała na jej pośladku. Pod palcami miałem coś cudownego, nigdy jeszcze nie dotykałem dziewczyny z taką boską dupą. Ocierała się o mnie i ocierała, to było prawie jak stosunek.

Nagle jednak Basia oderwała się ode mnie i zeszła mi z kolan, co sprawiło mi mały zawód. Odwróciła się i podeszła teraz do Adriana, klękając przed nim. A Adrian zdążył już w międzyczasie wyciągnąć swojego fiuta na zewnątrz. Stał mu już konkretnie, ale szczerze mówiąc jego sprzęt był mizerny, wyglądał jak cienka, mała parówka. To było trochę smutne. Basia zanurkowała głową między jego nogami i wzięła kutasa Adriana do ust. Wypięła w moją stronę swój seksowny tyłek, który nadal pozostawał w dresie.

– Jak chcesz się dołączyć to śmiało. Gumki mam w portfelu – oznajmił mi Adrian. – Bez nich nawet o niczym nie myśl.

Spojrzałem na czarny portfel leżący na stoliku. Musiałem podjąć decyzję. Patrzyłem na to jak Basia obrabia ustami Adriana i musiałem podjąć decyzję. Jej dupsko wypinało się ochoczo w moją stronę. Wstałem i wziąłem z portfela kondoma. Potem odpiąłem klamrę od paska i zdjąłem spodnie. Kutas stał mi niczym stal. Adrian zerknął na mnie, na moją stojącą męskość i widziałem u niego błysk zazdrości. Nie miałem może największego kutasa na świecie, ale nie miałem też małego. Raczej ponadprzeciętny. Nie wiedziałem za bardzo jak mam się do nich zabrać. Co zrobić, żeby zacząć.

– Możesz ściągnąć Basi te dresy – zaproponował Adrian. – Myślę, że nie będzie miała nic przeciwko.

Posłuchałem go. Uklęknąłem za dziewczyną i obejrzałem to jej cudeńko w opiętych dresach. Już za chwilę miałem się przekonać jak wygląda nago ten ósmy cud świata. Położyłem dłoń na jej pośladku i pomasowałem go. Kiedy złapałem za gumkę od spodni i zacząłem zsuwać z niej dresy, czułem potężne podniecenie. To było prawie tak jakbym odsłaniał schowany pod kocem skarb.

Najpierw pojawiły się dwie pokaźne półkule, po chwili odsłoniłem głęboki rowek między nimi, a jeszcze zaraz ukazało mi się jej kakaowe oczko pośrodku. Ściągnąłem jej te dresy do samych kolan i w końcu ujrzałem jej skarb. Słodka jak maślana bułeczka pusia, z pulchnymi dosyć wargami sromowymi w kolorze różu. Widać było, że jej cholernie rozpalona, z jej otworka sączył się śliski i gęsty śluz. Wziąłem głęboki oddech i dotknąłem palcami jej cipki. Była potwornie mokra i gorąca. Pojeździłem palcami po jej cipce, a potem zahaczyłem o łechtaczkę. Myziałem ją kilka chwil, wykonując okrężne ruchy. Basia cały czas nie przerywała ssać Adrianowi. Zjechałem palcami niżej i wsunąłem je we wnętrze dziewczyny. Nigdy wcześniej żadna kobieta nie była przy mnie tak mokra jak ona teraz. Palcowałem ją trochę i w końcu zdecydowałem, że w nią wejdę. Ubrałem prezerwatywę na chuja i zająłem odpowiednią pozycję za dupskiem Basi. Przyłożyłem okrytą lateksem, napęczniałą do granic żołądź do otworka Basi i chwilę smyrałem nią tak jej cipkę. Dziewczyna sama poruszyła się w moją stronę, tym samym nabijając na mój pal. Kiedy jej cipka zaczęła pochłaniać powoli mojego penisa, czułem się jak w niebie i bałem się, że spuszczę od tego pełnego ruchu. Kiedy dobiła do do brzegu, myślałem, że trysnę z tego podniecenia. Gapiłem się na jej piękne pośladki, na jej tyłek przyklejony do mojego podbrzusza. Ochłonąłem trochę i dopiero wziąłem się do roboty. Zacząłem nieśpiesznie ją posuwać. Robiłem to delikatnie i powoli i nie mogłem uwierzyć, że jej cipka jest taka ciasna; ale potem pomyślałem o małych kutasie Adriana i w sumie nie mogłem się dziwić, jej pochwa po prostu nie miała kontaktu z czymś większym. Poprawiłem swoje położenie na kolanach, tak żeby mieć lepszy dostęp i móc wykonywać pełniejsze ruchy. Położyłem dłoń na jej pośladku i przejechałem po jej cudnym tyłku od lewej do prawej, racząc się tym cackiem. Co za duspko, ale ona ma cudną dupę, grało mi w głowie. No i zacząłem ją w końcu dymać, nie mogłem już czekać. Najpierw powoli, ale oczywiście mając możliwość ruchania takiej suczki, kto by się hamował? Przyspieszyłem więc, a jej cipka cudownie mnie przyjmowała. Położyłem teraz dłonie na jej biodrach, oparłem się na nich, by nadać jeszcze płynniejszy rytm naszemu stosunkowi. Pieprzyłem ją coraz mocniej i bardziej zdecydowanie, patrząc urzeczony jak jej wielkie, blade pośladki kołyszą się w takt moich pchnięć. Nigdy nie ruchałem dziewczyny z taką dupą i musiałem przyznać, że było to najlepsze rżnięcie w moim życiu. Po chwili przestałem się jakkolwiek hamować i jebałem już Basię z całych sił. I nagle zobaczyłem, że dziewczyna wypuszcza z ust penisa Adriana i kładzie głowę na jego udzie. Jej twarz wyrażała ekstazę, miała zamknięte oczy. I jęczała. Matko jak ona strasznie jęczała podczas gdy tak ją rżnąłem! Jej pośladki klaskały jak szalone, a ona wyła jak dzika pode mną! Jezu, myślałem. Pewnie Adrian tym swoim małym kutasem nigdy jej czegoś takiego nie sprawił. Jechałem ją jednostajnie i mocno. Brałem ją jak swoją własność.

– Och tak… – wyrwało się z jej ust.

Podziałało to na mnie. Na Adriana chyba też, bo w tym samym momencie kolega wystękał:

– Basia dochodzę!

Dziewczyna pomimo młota, który rozpieprzał jej cipkę, znalazła siły, by podnieść głowę i posłusznie wpakowała sobie kutasa Adriana do ust. Chłopak ryknął, jego twarz zrobiła się czerwona, oczy zaszły mgłą. Wiedziałem, że się spuścił, skończył, a ona połknęła cały jego ładunek. Dla mnie też było to już za wiele. Nie wyjmując kutasa z jej pochwy, uniosłem się z kolan i stanąłem na stopach, okrakiem nad tyłkiem Basi i zacząłem walić ją z góry, pierdolić z siłą pneumatycznego młota. Raz po raz uderzałem bezlitośnie, sprawiając, że jej pośladki trzaskały jak szalone o moje biodra. Jebałem ją zwierzę, brutalnie i mocno, wyglądało to jakby pies dorwał się do suki, mającej cieczkę.

I stało się. Wbiłem się głęboko i ostatecznie i ryknąłem jak zły. Zacząłem się spuszczać w jej pochwie, w lateksową gumkę. To był najlepszy orgazm w moim życiu. Czułem każdą salwę, każdą strugę strzelającą z mojego chuja. I miałem wrażenie, że całe jej ciało drży….

Kiedy skończyłem się spuszczać, wyszedłem z niej, a rozciągnięta pochwa wydała śmieszny plusk. Bezsilny opadłem na kanapę, rozwaliłem się na niej. Spermy w gumce było chyba z litr, nigdy tyle nie wytrysnąłem. Potem spojrzałem na Basię.

Cały czas wypięta, z zaczerwienioną, rozoraną cipką i równie różowymi, zbitymi pośladkami, oddychała ciężko. Jej blade dupsko, uda i łydki, kontrastowały z czarną bluzą, którą miała przez całą tę akcję na sobie. Dziewczyna trzymała głowę na udach Adriana i patrzyła na mnie z uśmiechem. Też się do niej uśmiechnąłem. Czułem, że tego wieczora, wydarzy się jeszcze znacznie więcej…