Rzadko przyjeżdżałem do domu rodzinnego. Raz na rok, zdarzało się i rzadziej. Mieszkałem ponad 100 km od rodzinnego miasteczka, więc nie było mi nigdy po drodze. Tej zimy postanowiłem odwiedzić rodzinę na święta, więc parę dni przed wigilią pojawiłem się przed starymi drzwiami swojego dawnego domu. Przywracało to wiele wspomnień, miło było znów się pojawić na parę dni i nie martwić się obowiązkami, pracą i opłacaniem rachunków. Miałem już w końcu 25 lat, a już zdążyłem zmęczyć się dorosłością. Nawet obiadami się nie martwię, bo dziadek bardzo dobrze gotował i odkąd jest na emeryturze to on się tym zajmował. Ojciec jak zawsze przebywał w pracy i to się nie zmieniło nawet teraz – w święta też pracował ciężko i nawet na wigilii miało go nie być. Mama pracowała dorywczo, kiedy miała taką ochotę i potrzebę. Wiele lat pracowała w szkole jako sekretarka, a teraz, w wieku 53 lat już po prostu odpoczywa i przygotowuje spokojnie święta. No i była siostra – Nikola, młodsza ode mnie o 7 lat. Kiedyś irytująca i nieznośna, dziś powiedzmy, że już nieco bardziej dojrzała. Mieszkała na piętrze rodzinnego domu.

Pierwszy dzień był całkiem przyjemny. Gorący, pyszny obiad, kominek, filmy, typowy rodzinny dzień. Minęło dość szybko, aż nie dało się nim nacieszyć. Byliśmy dobrą rodziną – nie idealną, nawet nie bardzo dobrą, ale dobrą na pewno. Rodzina się często kłóciła, zwłaszcza ojciec i dziadek, często też mama i ojciec, a do tego siostra. Ja zawsze wspierałem mamę, bo z nią byłem najbliżej. Z nią też najchętniej spędzałem czas, była to relacja bardzo przyjacielska.

Wieczorem leżeliśmy w łóżku rodziców z mamą i oglądaliśmy film w TV. Nic specjalnego, jakiś film akcji puszczany w środy o 20:00. Było już ciemno, siostra poszła do siebie, dziadek tak samo. Ojciec był w pracy, a ja nie byłem śpiący. Co innego matka – która jak zawsze zasypiała podczas filmów wieczorem. Od dziecka to wspominam, że jak mieliśmy coś oglądać po 20 to od razu zasypiała. Cóż, mnie film średnio interesował, po prostu odpoczywałem w ciepłej piżamie pod ciepłą kołdrą. Zauważyłem jednak, że mama się wierci pod kołdrą. Nie byłem głupi, miałem wcześniej dziewczynę i to nie jedną, więc wyczułem, że się ociera o swoją rękę. Nie mówię, że nie myślałem o mamie nigdy w ten sposób. Nie była bardzo atrakcyjna – była nieco przy sobie, miała dość duże piersi, krótkie blond włosy i była niska. Ale ubierała zwykle legginsy, które podkreślały jej nogi. Kiedyś jej zdradziłem nawet, że kobiece nogi to moja słabość i że jej są całkiem ładne. Tak o, bez podtekstu, czysta opinia, za którą podziękowała. Teraz mi się to przypomniało i pojawił się podtekst – czy moja mama się właśnie dotyka przy mnie? Starałem się to ignorować, ale ciekawość była ogromna. Chciałem się dowiedzieć czy się nie mylę, może jednak drapie się po biodrze? Po nodze? Delikatnie zbliżyłem dłoń pod kołdrą i wyczułem jej rękę. Była między nogami, zdecydowanie. Poruszała się bardzo delikatnie, a jej palce były w cipce, a one już były wyraźnie aktywniejsze. Robiła to przez sen? Pomyślałem, że wyjdę z łóżka i pójdę do pokoju gościnnego, bo może być niezręcznie – zwłaszcza, że mój penis już stał twardy. Nagle jednak jej dłoń się ruszyła i chwyciła za moje krocze przez spodnie.

– Synku, zostań proszę.

Zamarłem, ale … podnieciło mnie to. Zbliżyłem się do niej i pocałowałem ją. To było instynktowne i zupełnie nieprzemyślane. Była tylko w koszuli nocnej i majtkach, a teraz ja byłem nad nią i ją całowałem. Powoli objęła mnie ręką wokół szyi, a jej nóżka powędrowała po moim udzie na moje plecy. Nie mogłem w to uwierzyć, ale jednocześnie byłem tak strasznie podniecony. Zacząłem się ocierać kroczem o nią, głównie o jej udo. Pocałunki najpierw były delikatne, ale z czasem poczułem, że zaczęła wpychać język. Odwzajemniłem to, nie myśląc w ogóle o tym, że to język mojej mamy. A nawet jeśli… dobra, nieważne, to był język mojej mamy, cholernie mnie to podniecało. Była dwa razy starsza, ale czułem od niej temperament jakiego nie znalazłbym u 20-latki. Niestety to się szybko skończyło, bo usłyszeliśmy furtkę za oknem. 21, godzina o której wracał zwykle ojciec. Wyszedłem szybko z łóżka i poszedłem do salonu, gdzie powinienem być teraz. Myślami jednak byłem w łóżku mojej mamy.

Rano siedziałem już przy kawie w salonie, kiedy przyszedł dziadek. Spytał czy chcę śniadanie, ale dziś nie miałem ochoty, więc poklepał mnie po głowie i poszedł rąbać drewno na opał. Moje myśli cały czas kręciły się wokół mojej mamy i jej ustach.

Weszła do kuchni zaraz po dziadku i moim oczom ukazała się mama w sukience – co nie zdarzało się często, ba, prawie nigdy – i co najważniejsze, w rajstopach. Cieliste, połyskujące rajstopy na jej nogach to był wyjątkowy widok. Nie były to super zgrabne nogi modelki, były dość krągłe, ale miały naprawdę przyjemne kształty. W rajstopkach wyglądały świetnie. Zdecydowanie zauważyła to, że nie mogłem oderwać od niej wzroku przez całe śniadanie. Później, kiedy ojciec już zbierał się do pracy przed obiadem, mama wstała z fotelu w salonie i delikatnie pociągnęła mnie za rękaw, wychodząc z pokoju. Zrozumiałem, poszedłem za nią do łazienki, gdzie weszła i zamknąłem drzwi na zamek. Od razu się przykleiła do mnie i zaczęliśmy się lizać bardzo łapczywie. Ślina aż wyciekała nam z ust.

– Wybacz wczoraj, nadrobimy to dziś. – wyszeptała cicho, odklejając się teraz od mojej szyi i podchodząc do umywalki. Stało się coś o czym nigdy nawet nie marzyłem, a nawet nie pomyślałem. Mama wypięła się i uniosła sukienkę do pasa. Moim oczom ukazał się duży, trochę tłusty, ale ładny tyłek. Pokręciła nim jeszcze niecierpliwie, czekając na mnie. Miałem chwilę zwątpienia, ale naprawdę tego potrzebowałem i chciałem. Moja słodka mama chciała mnie. Zsunąłem jej rajstopki do kolan i załapałem, że nie ma bielizny, a jej cipka jest tak mokra, że ledwo ją dotknąłem i już poczułem delikatnie klejącą się wilgoć. Zsunąłem spodnie razem z bokserkami i chwyciłem swojego twardego już penisa, wkładając go od razu w mamusię. Chwyciłem ją za biodra i wszedłem do końca. Usłyszałem zagłuszony jęk z jej ust, ale wypięła się jeszcze bardziej, więc zacząłem posuwać ją coraz szybciej. Jej cipka przeżyła dwie ciąże, więc nie miałem problemu, żeby się zmieścić. Wiadomo, że czym ciaśniej tym lepiej dla faceta, ale jej była w sam raz, mimo, że była dość pojemna. Mogłem ją pieprzyć jak chcę i było mi strasznie dobrze. Ledwo ją trzymałem za biodra, bo była kobietą szeroką i miała masywne biodra. Myślałem, że gustowałem w szczupłych, ale mama była wyjątkowa. Długo nie mogłem tak wytrzymać, czułem jak mój penis pulsuje, a po chwili w końcu wytrysnąłem w niej potężnym ładunkiem, który trzymałem od paru dni. Szybko zeszła z kutasa i klęknęła przede mną. Zaczęła brać penisa do ust i czyścić go ze swoich soczków i mojej spermy, której resztki wyciekały z jej cipki prosto na rajstopy. Pochłaniała kutasa jak szalona, byłem pod wrażeniem aż, widać było, że brakowało jej tego. Po wszystkim wstała i połknęła to co zostało w ustach.

– Na razie tyle. Dobrze było w końcu zaszaleć. Z Twoim ojcem nie mam już na co liczyć, nawet nie chcę. Potrzebowałam młodego mięska, a z moim synkiem to przecież nie zdrada, co nie? – spytała.

Byłem chyba pod zbyt wielkim wrażeniem i tylko przytaknąłem głową. Wyszedłem po cichu z łazienki, zostawiając ją ze wszystkim. Kiedy wróciła do salonu nie miała już rajstop, a leginsy. I tak mnie podniecały.

CDN