Czas czytania: 2 minutes

Kolejna historia będzie trochę inna. Poznawanie siebie i swojej seksualności jest naprawdę ciekawą sprawą. Nawet jeśli uważa się, że jest się osobą 100% hetero.

Cały ten wątek zaczął się od posiadanych w nocnej szafce zabawek erotycznych. Metalowy plug, żelowe plugi różnej długości i grubości, żelowe dildo. Nigdy nie czułem pociągu do facetów, a sama myśl o tym mnie obrzydzała. Do czasu…
Tak więc mając te zabawki, które do tej pory wypełniały tylko moją dziewczynę, zacząłem sam się nimi bawić. Trochę żelu, delikatne pieszczenie odbytu, lekki nacisk i… Oh! Nowe uczucie. Zimny, metalowy korek wszedł do mojego tyłka. Sama jego obecność nie podniecała mnie, Dopiero gdy wkładałem go i wyjmowałem robiło się przyjemnie. Potem to samo robiłem z żelowymi korkami o różnych strukturach, gdzie każde zagłębienie dawało więcej przyjemności.
Odkryłem stymulację prostaty.

Leżałem nagi na łóżku, od kilku dni nie trzepałem, więc byłem tym bardziej napalony. Przyszła pora na spróbowanie żelowego dildo. Długie na ok 20 cm, średnicy obranego banana. Wiedziałem, że to i tak więcej niż brałem do tej pory, więc zabawę zacząłem od metalowego korka. Samo włożenie wystarczyło, aby moje przyrodzenie urosło do maksymalnych rozmiarów. Gdy czułem, że moja dziurka jest już rozgrzana, nałożyłem obficie żelu na dildo, trochę też między pośladki i zacząłem je wsuwać do środka. Pierwsze 5 cm weszło bez problemu, zastanawiałem się ile wejdzie maksymalnie. Po mniej więcej połowie czułem opór i sprawiało mi to ból, więc nie posuwałem się dalej, tyle wystarczyło aby było przyjemnie. Zacząłem rytmicznie je wsuwać i wysuwać. Stymulacja odbytu była bardzo przyjemna, a jeszcze przyjemniejsze było miejsce tam w środku, którego dotknięcie powodowało przejście przyjemnego dreszczu. Z pozycji leżącej przeszedłem w siedzącą – tak jakbym kogoś ujeżdżał. Jedną ręką przytrzymywałem dildo i skakałem po nim. Czułem, że teraz wchodzi coraz głębiej. Dobrze, że byłem sam w domu, bo z tej przyjemności zacząłem jęczeć. Z każdym uniesieniem bioder czułem, że jestem coraz bliżej wybuchu. O tak! Krzyczałem wręcz, fala ciepła przeszła przez moje ciało. Wiedziałem co zaraz nastąpi. Wolną ręką chwyciłem przygotowany wcześniej ręcznik papierowy, drugą puściłem dildosa i zacząłem ostro trzepać. Wystarczyło kilka ruchów i wytrysnąłem dużym strumieniem ciepłej i gęstej spermy. Odbyt zaciskał się rytmicznie na gumowej zabawce, a w tym samym rytmie kutas pulsował nieustannie przez pół minuty i wydobywał z siebie resztki soków. Serce mi waliło. Padłem ze zmęczenia. Leżałem tak z 15 minut, w bezruchu, z wsadzonym do połowy długości żelowym penisie. Nie byłem w stanie się ruszyć. Zdecydowanie to był najlepszy orgazm w moim życiu.