Czas czytania: 2 minutes


Adam od urodzenia był drobnym chłopcem. Jego siusiak był malutki, jądra prawie znikome. Rodzice zrobili mu badania, ale nic nie wykazało, ot, taka jego uroda. I tak rósł. Nie miał rodzeństwa, mieszkał z rodzicami w małej rodzinnej kamienicy. Gdy miał 8 lat w jego ręce wpadł katalog z zagranicznego domu wysyłkowego. Fascynował się oczywiście elektroniką, grami, ale często zaglądał na strony z bielizną damską i artykułami erotycznymi. Od tego momentu zaczął interesować się tym, co dziewczyny noszą pod sukienkami… Gdy założył na siebie pierwsze podebrane majteczki od kuzynki, jego penis zaczął twardnieć, a jądra się skurczyły do zera. Tak zaczęła się jego fascynacja. Lata mijały. Jego smukłe ciało było stworzone dla kobiety. Gdy inni chłopcy zaczęli dojrzewać, on jakby stał w miejscu. Penis nie powiększył swoich rozmiarów, dalej w zwodzie był nieduży i cieniutki. Owłosienia brak. Sutki… jakby trochę grubsze, jakby upodobniały się do kobiecych. Mutację przeszedł, ale głos miał raczej wysoki. Ukradkiem nosił damską bieliznę, która starał się zdobyć w różnoraki sposób. Lubił towarzystwo dziewczyn i nigdy nie myślał, aby spróbować z chłopakiem. Pewnego dnia szperając w szafce mamy, znalazł małe dildo na przyssawkę. To był jakiś śmieszny prezent od koleżanek. Gdy rodziców nie było, zakradł się do ich sypialni, wyjął dildo i udał się do łazienki. Zamknął drzwi dla pewności i ubrał w komplet damskiej bielizny, którą miał schowaną. Delikatnie ocierał się o dildo, to przodem, to tyłem. Ciekawość jednak zwyciężała. Otwarł szafkę, wyciągnął wazelinę i nasmarował nią swoją pupcię i sztucznego członka. Powolutku kucając, czuł w sobie jego obecność. Jego mały penis delikatnie się napiął. Posuwał biodrami w przód i tył, ale delikatnie. Dildo naciskało na jego prostatę. Odczuwał przyjemność, rytmiczne ruchy wyzwalały w nim uczucie jak chwilę przed orgazmem. Penis był cały śliski od preejakulatu, jądra całkowicie wklęsły, tworząc małą szparę. W staniku wyglądał jak dziewczyna z ciasną cipką i dużą łechtaczką. Mimo że był już bardzo podniecony, nie osiągnął jeszcze orgazmu. Jedną ręką odsłonił napletek i gmerał paluszkiem, nie przestając posuwać biodrami. Zamknął oczy. Wyobrażał sobie, że jest dziewczyną i ujeżdża chłopaka. Jego palec robił okrężne ruchy, pupa krótsze, ale intensywniejsze posunięcia. Nagle mięśnie się napięły, mocno ścisnęły jądra i pupę. Penis naprężył się pionowo w górę i wszystko zapulsowało. Z wrażenia prawie nie zemdlał. Czuł, jak powoli zwieracz puszcza i uwalnia dildo. Potrzebował chwili, by dojść do siebie. Ubrał majteczki i uśmiechniętym krokiem wyczyścił dildo, aby odłożyć na miejsce. Miał jeszcze godzinę, zanim wrócą rodzice. Przechadzał się w bieliźnie po domu, rozmyślając o następnym razie…