W końcu nadszedł on – niczym rycerz w białej zbroi, aby uratować księżniczkę, a nawet dwie – koniec roku akademickiego. Wyczekiwały go z tęsknotą, prowadząc jednocześnie rywalizację, która będzie miała wyższą średnią. Jak przystało na kujonki, oceny na egzaminach niczego sobie, więc nie pozostało nic innego, jak tylko świętować. Po ostatnim egzaminie, Justyna i Monika rozeszły się do domów z mocnymi, lub też nocnymi postanowieniami. Krótka drzemka, telefon, kąpiel, zabiegi higieniczne, lekki makijaż, seksi odzienie i w miasto. Spotkanie na rynku i rejs po klubach, w końcu jeżeli świętować, to z przytupem. Mimo, że były z nich przykładne i pilne studentki, to jednak obie potrafiły się bawić i nie wylewały za kołnierz. Wraz z procentami przybyła śmiałość, więc nadszedł czas na zdobycie tytułu królowych parkietu. Ani jedna, ani druga nie szczędziły sobie szaleństw ani wywijańców, dopóki Justyna nie zobaczyła przy barze znajomej sylwetki. Czyżby? Po tylu latach? Tak, to on, ich ulubiony niedoszły belfer z liceum. Siedzi samotny na barowym krześle i popija piwo. Wnet chwyciła Monikę za nadgarstek i pociągnęła za sobą, aby się przywitać. – No dobry wieczór, panie profesorze!  – krzyknęła do niego, po czym ten skamieniał, wylewając przy tym odrobinę trunku. Na jego twarzy dało się zauważyć zdziwienie, ale nie mógł nie pamiętać tych dwóch gagatków. W szkole zachowanie wzorowe, lecz po szkole w obie wstępowało zło. Zupełnie jakby ze sobą rywalizowały dla zabawy. Po tak długim czasie należało nadrobić zaległości. Jak wam się wiedzie? A co u pana, profesorze? Jest jakaś pani profesorowa? A co studiujecie? Koniec czwartego roku? To super. Po wymianie uprzejmości rozmowa zeszła na szczegóły. Gdy tylko Justyna dowiedziała się, że jej były, niedoszły nauczyciel ma mieszkanie niedaleko centrum, to z entuzjazmem oznajmiła, że obie chętnie je zobaczą i przeniosą imprezę. Oczywiście jeżeli pan profesor pozwoli. Oho, pomyślał profesor, będzie ciekawie. Niekiedy miał problemy z asertywnością, ale to „niekiedy” miało miejsce w konkretnych sytuacjach. Po nabyciu alkoholu i poczęstunku migiem przejechali taksówką te kilka kilometrów. – Bardzo ładne to mieszkanie – oznajmiła Monika. – Sam je pan profesor urządzał? Ten przytaknął. – Trochę mało miejsca na taniec, ale poradzimy sobie – Justyna uśmiechnęła się i przystąpiła do wertowania szafek w poszukiwaniu szklanek. Po niedługiej chwili zwiedzania i rozgoszczenia się należało wznowić świętowanie. – Zdrowie! Za tytuł magistra, byśmy dołączyły do pana profesora w zacnym gronie! – ośmieliła się Monika. W tle leciała muzyka i impreza zaczęła się na dobre. Z każdym kolejnym toastem rozmowa stawała się coraz luźniejsza. Dziewczyny opowiedziały o studiach, po czym zaczęły wspominać czasy liceum. – Pamięta pan profesor wierszyk? – spytała Justyna, przywdziewając ten swój kokieteryjny uśmiech. Monika zaczęła się śmiać i powiedziała, że wciąż nie wiedzą, jak to jest z tym rozmiarem stóp. – Czy to prawda? Ma to jakiś związek? Profesor pomyślał „wiedziałem, że tak będzie”, po czym uśmiechnął się i stwierdził, że w jego przypadku nie ma to żadnego związku. – To dobrze, bo pana stopy nie są zbyt duże, więc można mieć obawy – stwierdziła Justyna. Profesor spojrzał jej w oczy i śmiało odparł: – Nie narzekałabyś. Justyna przygryzła wargi i spojrzała na Monikę. – Na mnie nie patrz, ja zajęta jestem. Mogę być co najwyżej biernym obserwatorem. – skwitowała Monika, po czym uśmiechnęła się w stronę profesora. Odwróciwszy głowę w jego stronę, Justyna odważnie oznajmiła: – Chętnie się przekonam. – Nie wątpię – krótko podsumował profesor. Justyna zsunęła się z kanapy na podłogę, kładąc dłonie na jego kolanach i klęknęła pomiędzy jego nogami. Szybkimi ruchami zaczęła rozpinać pasek i guziki u jego spodni. Nie oponował, tylko spojrzał na Monikę, której wzrok wyrażał ekscytację. Podniósł się lekko i pomógł Justynie zsunąć spodnie, patrząc jednocześnie w jej oczy. Zdziwiła się kładąc dłoń na wybrzuszeniu jego bokserek. – Pan profesor nie wydaje się być skonsternowany. I chyba faktycznie nie ma na co narzekać – oznajmiła Justyna, po czym przystąpiła do zsuwania bokserek. Gdy go ujrzała, mimowolnie przesunęła językiem po wargach. Przeniosła dłonie z jego kolan aż do wewnętrznej części ud i chwyciła go. Faktycznie nie ma związku, pomyślała. Chwyciła go mocno w dłoń i zaczęła pieścić. Monice chyba podobał się ten widok, ponieważ zaczęła nerwowo przesuwać dłońmi po własnych udach. Profesor chwycił Justynę za włosy i wyszeptał do niej: – Weź go do ust. Nie trzeba jej było dwa razy powtarzać. Nic sobie nie robiąc z tego, że jej koleżanka siedzi obok, Justyna chwyciła kutasa jedną dłonią u nasady i wsunęła go w usta. Uwielbiała to uczucie, kiedy twardy kutas je wypełniał. Przesuwała po nim językiem, wsuwała głęboko, mocno śliniła. Jednocześnie co chwila spoglądała w jego oczy, obserwując jego reakcje. On zaciskał uchwyt na jej włosach i wraz ze wzrostem siły zacisku, Justyna wsuwała go coraz głębiej do ust i pieściła go coraz szybciej. Rzuciła tylko krótkie spojrzenie na swoją koleżankę, która zaczęła już pocierać podbrzusze przez spodnie i pieścić piersi przez materiał bluzki. Podobało jej się to, więc zaczęła ssać kutasa coraz szybciej i mocniej. Był już cały mokry od jej śliny, którą zaczęła na nim rozcierać. Po kilku chwilach profesor kazał jej wstać. Posłusznie spełniła rozkaz. Położył dłonie na jej nogach i zaczął przesuwać do góry. Dłońmi mocno chwycił pośladki. Następnie zaczął rozpinać jej spodnie, a ona ściągnęła bluzkę. Profesor kazał położyć jej się na bocznej części narożnika. Zrobiła to bez mrugnięcia okiem. Położyła się tak, aby Monika mogła wszystko widzieć. Profesor rozsunął jej nogi i przesunął na bok materiał majteczek. W końcu bezceremonialnie przesunął językiem po jej mokrej już cipce. Justyna przygryzła wargi i chwyciła się mocno za piersi, zaczynając je ugniatać. Kątem oka spojrzała na Monikę, która ściągnęła bluzkę i zaczęła rozpinać spodnie. Nagle poczuła język na swojej łechtaczce, przymknęła oczy i chwyciła go za włosy. Zaczął zlizywać soki z jej cipki, jednocześnie mocno ją pieszcząc i drażniąc łechtaczkę. Szybkim ruchem rozpięła stanik i go zsunęła, po czym zaczęła pieścić piersi i drażnić sutki. Wydała z siebie pierwszy jęk, kiedy poczuła, jak wsuwają się w nią dwa duże palce. Uwielbiała to, ubóstwiała być rżniętą palcami, więc jeszcze szerzej rozsunęła nogi i zaczęła poruszać biodrami w rytm jego ruchów. Po chwili odsunął się od niej i zdecydowanym ruchem zsunął z niej majteczki. Zaczął pieścić jej cipkę palcami, przesuwał nimi po wargach, drażnił opuszkiem palca łechtaczkę i obserwował jej reakcje. Justyna wygięła się do przodu, zamknęła oczy i mocno zacisnęła dłonie na piersiach. Spojrzała w bok i zobaczyła, że Monika ściągnęła już stanik, pieściła pierś jedną dłonią a drugą miała wsuniętą pod materiał spodni i zapewne majteczek. Moniki wzrok był wbity w dłoń profesora. Obserwowała jak jego palce zaczynają lśnić od soków Justyny, jak pieprzy jej cipkę dwoma palcami a kciukiem drażni łechtaczkę. W końcu zdecydował się zdjąć koszulkę, chwycił Justynę za rozsunięte nogi i przesunął ją bliżej skraju narożnika. Klęknął pomiędzy jej nogami, uniósł je wysoko i zaczął ocierać twardym kutasem o jej mokrą cipkę. Rozcierał jej soki, lekko napierał na wejście i drażnił łechtaczkę samą główką. Wreszcie zdecydował się w nią wejść. Szybkim i mocnym ruchem wsunął się w nią do końca. Na sam ten widok, Monika szybko zsunęła spodnie i wsunęła ponownie dłoń pod materiał majteczek a następnie dwa paluszki do środka. Wyobrażała sobie, że to ona leży na miejscu Justyny. W tym czasie Justyna czuła, jak wypełnia ją całą, położyła dłoń na cipce, przesunęła palce na wargi i rozsunęła je, czując jaka jest mokra oraz ruchy jego kutasa pomiędzy palcami. Od razu zaczął ją mocno rżnąć, obijał swoim podbrzuszem o jej i obserwował, jak jego kutas wsuwa się cały w jej cipkę. Trzymał jej nogi wysoko i szeroko rozsunięte, dzięki temu czuła, jak głęboko w nią wchodzi. Monika w tym czasie siedziała oparta o poduszkę na końcu narożnika, zgięła nogi w kolanach, rozsunęła je, nie przerywając pieszczenia piersi oraz cipki pod majteczkami, które były już mokre od jej soków. Z ogromnym podnieceniem obserwowała, jak jej były nauczyciel rżnie jej koleżankę. Po pewnym czasie profesor wysunął się z Justyny i patrząc jej prosto w oczy rozkazał, by się wypięła. Posłusznie, z drżącymi nogami, Justyna obróciła się, wypięła mocno i oparła rękoma o oparcie narożnika. On klęknął za nią i chwycił ją mocno za pośladki. Przez chwilę rozkoszował się ich dotykiem, pieszcząc je, by następnie dać Justynie mocnego klapsa. Justyna jęknęła i obróciła głowę. Kątem oka zobaczyła, jak Monika, już całkowicie naga, obserwuje ich i mocno się pieści. W końcu spojrzała na niego i powiedziała mu „rżnij mnie”. Profesor chwycił ją więc mocno za biodra i wsunął się w nią. Przez chwilę poruszał biodrami na boki, rozkoszując się gorącym i mokrym wnętrzem jej cipki. Wysunął się i zaczął ocierać twardym kutasem o jej wargi, rozcierając soki. Wsunął się ponownie. Tym razem nie wyszedł, tylko zaczął ja mocno pieprzyć, wchodząc do końca i obijając się o jej pośladki. Dał jej jednego klapsa, drugiego i trzeciego. Po każdym klapsie coraz mocniej się wypinała i nabijała na niego. Zaczęła cicho jęczeć przez zaciśnięte zęby. Spojrzała na bok i zobaczyła, że jej koleżanka z zamglonymi z podniecenia oczami rozciera soki po swojej cipce i mocno ściska piersi, jedną po drugiej. Ich oczy spotkały się i Monika uśmiechnęła się do niej, po czym stanowczo wsunęła palce w cipkę i przymknęła oczy. Justyna zrobiła podobnie i chwyciła jedną ręką swój pośladek, rozsuwając go i pozwalając mu wchodzić w nią jeszcze głębiej. On trzymał ją mocno za biodra i pieprzył ją coraz mocniej i szybciej. Czuł, że jej soki zaczynają spływać po ich udach. Przesunął dłoń tak, aby mógł na kciuku czuć jej soki, które zaczął rozcierać. Patrzył z ogromnym podnieceniem, jak jego kutas wsuwa się w nią i pokrywa jej sokami. Mokrym kciukiem zaczął pieścić jej pupę, drażnić jej wejście. Justyna nie wykazywała sprzeciwu, za to zaczęła coraz głośniej jęczeć. Kątem oka widział, że Monice ten widok bardzo się podoba, słyszał jej ciche jęki i widział, że się pieści. Jedną dłonią pieściła wnętrze ud, podczas gdy drugą bez opamiętania pieprzyła swoją cipkę, nie odrywając od nich wzroku. Tym bardziej go to rozochociło i zaczął mocniej napierać na Justynę, wchodząc w nią coraz mocniej i głębiej. Justyna jęczała coraz głośniej, więc wsunął jej palec w drugą dziurkę, przez co wygięła się, lecz następnie jeszcze mocniej wychodziła mu na spotkanie. Uwielbiała, gdy pieprzy się obie jej dziurki. Chwyciła dłońmi oba pośladki i zaczęła je mocno rozsuwać, jednocześnie opierając się głową o oparcie narożnika. Zamglonym wzrokiem ledwo zobaczyła, że Monika sięga do swojej torebki i wyjmuje z niej niewielki wibrator, którym od razu zaczęła ocierać o swoją cipkę. Justyna była niesamowicie podniecona, więc odwróciła się do niego i cicho mu powiedziała, aby wszedł w jej pupę. Profesor lekko się zdziwił, lecz zdziwienie nie trwało zbyt długo, ponieważ zastąpiło je jeszcze większe podniecenie. Wysunął się z niej, zaczął ocierać mokrym od soków kutasem po cipce i pupie Justyny. Ta zaczęła się pod nim wić. W końcu nie wytrzymała i powiedziała głośniej, by w nią wszedł i ją zerżnął. Profesor chwycił ją więc mocno za pośladek i kątem oka zobaczył, jak Justyna wsuwa dłoń między nogi i zaczyna pieścić cipkę, spoglądając co chwila na Monikę, która teraz już pieprzyła się wibratorem i pieściła mocno piersi. W końcu Justyna poczuła na pupie dużą, twardą główkę. Drugą dłonią rozsunęła pośladek, spojrzała mu w oczy i zacisnęła wargi. Profesor zaczął się w nią powoli wsuwać. Napierała na niego. Chwycił ją mocno za oba pośladki, rozsunął je szeroko i zdecydowanym ruchem wsunął się w jej pupę. Justyna wygięła się i zaczęła drżeć. Jednocześnie wsunęła palce w swoją cipkę i czuła przez ściankę, jak jego kutas pulsuje. Usłyszał tylko krótkie „zerżnij ją”. Zaczął się w niej powoli poruszać, czując gorąc i wąskość jej pupy. Czuł, że dokładnie go obejmuje. Justyna poruszała biodrami i nabijała się na niego coraz śmielej i szybciej, jęcząc przy tym coraz głośniej. Monika nie pozostała dłużna, również zaczęła jęczeć głośniej, gdy oprócz pieprzenia cipki wibratorem, wsunęła palec w drugą dziurkę. Profesor tymczasem skupiał się na pieprzeniu Justyny, coraz śmielej sobie poczynając. Czuł przy tym, że Justyna mocno pieprzy palcami swoją cipkę, co było bardzo podniecające. Zaczynała krzyczeć, uwielbiała uczucie pieprzenia obu dziurek na raz. Czuła, że on porusza się w niej coraz szybciej i głębiej, więc przyspieszała ruchy palców w cipce, całej mokrej od soków. Niesamowicie podniecało ją uczucie kutasa poruszającego się za ścianką jej cipki i widok Moniki, która całkowicie się zatraciła, patrząc na nich. Wiła się i głośno jęczała, jej podbrzusze było całe mokre, wibrator lśnił i co chwila znikał wewnątrz jej cipki. Justyna nie wytrzymała i zaczęła dochodzić, zaciskając zęby i nabijając się jeszcze mocniej na jego kutasa. Jej soki zaczęły spływać po jej palcach, jej cipka zaczęła pulsować, lecz on nie przestawał rżnąć jej pupy. Ona natomiast nie przestawała się pieścić, przedłużała tę chwilę, ile tylko mogła. A kiedy spazmy orgazmu ją opuściły, kazała profesorowi usiąść na narożniku. Ten wysunął się z niej i spełnił jej prośbę. Usiadł bokiem do Moniki, która patrzyła, jak Justyna siada na nim okrakiem i nabija się na jego twardego kutasa. Od razu zaczęła go szybko ujeżdżać, poruszała biodrami w przód i w tył. Jednocześnie wsunęła dłoń między nogi i rozcierała swoje soki po cipce, wokół kutasa. Gwałtownie i szybko pieściła swoją łechtaczkę, a profesor czuł, jak jej soki spływają mu po udach. Widział jej zamglony i podniecony wzrok, i przesunął dłońmi po jej udach, brzuchu, na piersi. Zaczął je mocno pieścić. Ściskać w dłoniach, drażnić sutki, podszczypywać je. Patrzyła mu w oczy i nie przestawała się nabijać ani pieścić łechtaczki. Kątem oka zerkała na Monikę, która oblizywała swoje soki z wibratora, jednocześnie wsuwając palce w obie dziurki. Napotkawszy wzrok Justyny, zaczęła wsuwać wibrator w usta i ssać go. Z jakiegoś powodu Justynę bardzo podniecało, że jej koleżanka patrzy jak ona sama się pieprzy. Uniosła w końcu biodra, pozwalając by profesor się z niej wysunął. Chwyciła mocno jego kutasa i zaczęła wsuwać go w sobie w pupę. Nabijała się na niego, powoli, kawałek po kawałku, aż wreszcie cały mokry od jej soków wsunął się w jej pupę. Wygięła się do tyłu i zaczęła nabijać się drugą dziurką na kutasa, coraz mocniej i szybciej. Profesor skorzystał z sytuacji i położył dłoń na jej cipce. Czuł jej delikatność, jej ciepło, jej wilgotność. Po chwili powolnych pieszczot gwałtownie wsunął do środka dwa palce i zaczął ją mocno rżnąć. Przyniosło to efekt, Justyna wygięła się mocno do tyłu i zaczęła krzyczeć. Monika musiała powstrzymywać się całą siłą woli, aby do nich nie dołączyć, aby ich nie dotknąć, była niesamowicie podniecona. Nie wiedziała już, ile razy doszła, ale nie przestawała się pieścić. Położyła się bokiem do nich, blisko nich i wsunęła w siebie wibrator, próbując naśladować ich ruchy. Jej jęki słychać było równolegle z jękami Justyny. Justyna spojrzała na nią, po czym przeniosła wzrok na niego i zaczęła ponownie dochodzić. Nabijała się teraz pełnią sił na jego kutasa i palce. Poczuła, że jej soki ponownie obficie wypływają i obserwowała, jak oblewają jego dłoń. Jęczała i przygryzała wargi, aby nie zacząć krzyczeć. On obserwował, jak Justynę ogarniają dreszcze, jak otwiera szeroko usta i zamyka oczy. Czuł na palcach wypływające z niej soki, widział jak spływają mu po dłoni, po udach. Jeszcze w trakcie orgazmu Justyna zeszła z niego i wypięła się przodem do Moniki. Odwróciła do niego głowę i szepnęła mu, żeby spuścił się w jej pupie. Ponownie klęknął za nią i teraz z pełną swobodą wszedł w jej pupę i zaczął ją rżnąć. Justyna obserwowała pieprzącą się Monikę i chwyciła ją za kostki. Patrzyły sobie w oczy, podczas gdy profesor rżnął Justynę, jak sukę. Patrzył, jak jego kutas wsuwa się mocno i zdecydowanie w jej pupę. Patrzył na swoje byłe uczennice i niewiele było mu już trzeba. Chwycił Justynę za biodra i nabijał na siebie, czując że dochodzi. Justyna zaczęła głośno pojękiwać: – Tak, tak. Zalej mnie. Nie odrywała przy tym wzroku od Moniki. Dał jej mocnego klapsa, przyciągnął ją mocniej do siebie i zaczął dochodzić. Justyna również poczuła, jak zalewa ją fala gorącej spermy, więc zaczęła kręcić biodrami, przymykać oczy, zagryzać wargi i zaciskać dłonie na kostkach Moniki. Monika słysząc coraz głośniejszy i szybszy oddech profesora przyspieszyła ruchy i pieprzyła się teraz bez opamiętania, wsuwając w siebie wibrator szybkimi i gwałtownymi ruchami. Patrzyli sobie z profesorem w oczy a ten nie przestawał pieprzyć Justyny i zalewał ją kolejnymi falami. Justyna czuła w sobie pulsowanie jego kutasa a przed sobą mgliście widziała dochodzącą Monikę. Przez krótką chwilę Justyna kręciła jeszcze biodrami i nabijała się na profesora, który niebawem jednak opadł na przeciwny róg narożnika. Justyna opadła zaraz po nim i obróciła się na plecy. Wszyscy wykończeni, rozgrzani i spoceni łapali oddech. Po dłuższej chwili milczenia Justyna z uśmiechem na ustach zapytała: – To jak? Zaliczyłam? – Dziś to ja raczej ja zaliczyłem – odparł jej były nauczyciel.